
W szkole uczymy się o ułamkach, pierwiastkach i analizie wierszy, ale rzadko kiedy ktoś wyjaśnia nam, jak zarządzać pieniędzmi, budować dochodowy biznes czy skutecznie wyceniać swoją pracę. W efekcie wiele osób wkracza w dorosłość bez podstawowej wiedzy o finansach, inwestowaniu czy przedsiębiorczości. Zostajemy przygotowani do bycia dobrymi pracownikami, ale niekoniecznie do tego, by samodzielnie zarządzać swoimi dochodami i budować niezależność finansową.
Dlaczego temat pieniędzy jest pomijany w edukacji? Jakie błędne przekonania sprawiają, że boimy się biznesu? I co można zrobić, aby wziąć sprawy finansowe we własne ręce?
O tym wszystkim rozmawiamy z Sylwią Stein – ekspertką w budowaniu biznesu online, mentorką przedsiębiorczyń i twórczynią Przystani Specek, społeczności wspierającej kobiety w rozwijaniu własnych marek i dochodowych działalności. Sylwia podzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat zarabiania, wyceniania swojej pracy i zmiany mentalności wokół finansów.
Redakcja: Sylwio, w szkołach uczymy się wielu rzeczy, ale temat zarabiania pieniędzy to coś, co często jest pomijane. Dlaczego tak się dzieje?
Sylwia Stein: Bo system edukacji przygotowuje nas głównie do tego, żebyśmy byli dobrymi pracownikami, a nie przedsiębiorcami. Uczy nas, jak rozwiązywać równania, pisać wypracowania i zdawać egzaminy, ale nie mówi, jak zarządzać pieniędzmi, jak je pomnażać ani jak je zarabiać na własnych warunkach. I to jest ogromny problem, bo potem wchodzimy w dorosłość, nie mając pojęcia, jak działa biznes, podatki czy inwestowanie.
Redakcja: Czyli to dlatego tak wiele osób boi się założyć własną firmę?
Sylwia Stein: Dokładnie. Mamy zakorzenione przekonania typu „lepiej mieć stabilną pracę”, „biznes to ryzyko” albo „trzeba mieć szczęście, żeby dobrze zarabiać”. To sprawia, że wiele kobiet ma talent, umiejętności, świetne pomysły, ale nie wierzy, że może na nich zarabiać. I w rezultacie zostają w bezpiecznej strefie, zamiast budować własne marki.
Redakcja: A czego konkretnie nie uczą nas w szkole o pieniądzach?
Sylwia Stein: Lista jest długa! Ale jeśli miałabym wymienić najważniejsze rzeczy, to:
-
Że pieniądze to nie tylko wypłata za etat – Istnieje wiele sposobów zarabiania: własny biznes, inwestycje, licencje, afiliacje, produkty cyfrowe… a my w szkole słyszymy tylko o jednym modelu – praca na etacie, co miesiąc pensja i koniec tematu.
-
Że trzeba nauczyć się wyceniać swoją pracę – Nikt nam nie mówi, jak wyceniać swoje usługi czy produkty. A potem, gdy zaczynamy biznes, czujemy się winne, że chcemy za coś pieniądze.
-
Że oszczędzanie to nie wszystko – Uczy się nas „odkładaj na czarną godzinę”, ale nikt nie mówi, jak sprawić, by pieniądze pracowały na siebie.
-
Że nie trzeba być milionerką, żeby inwestować – Wiele kobiet myśli, że inwestowanie to coś dla bogaczy, a prawda jest taka, że można zacząć z niewielkimi kwotami.
-
Że pieniądze nie są czymś złym – Często słyszymy „pieniądze szczęścia nie dają”, „bogaci to oszuści”, „nie wypada mówić o pieniądzach”. A potem boimy się prosić o podwyżkę, podnosić ceny albo inwestować w rozwój.
Redakcja: Czyli wychodzimy ze szkoły kompletnie nieprzygotowane do zarabiania?
Sylwia Stein: Trochę tak. Dlatego tak ważne jest, żeby samodzielnie uczyć się o finansach, szukać mentorów i otaczać się ludźmi, którzy wiedzą, jak zarabiać. Ja sama, zanim zaczęłam budować własny biznes, musiałam odkręcić wiele szkodliwych przekonań. Właśnie dlatego stworzyłam Przystań Specek – żeby kobiety mogły tam uczyć się nie tylko technologii, ale też jak mądrze zarządzać swoim biznesem i finansami, żeby nie wpaść w pułapkę harówki bez efektów.
Redakcja: No właśnie, wiele kobiet zaczyna biznes, ale nadal zarabia mało. Gdzie leży problem?
Sylwia Stein: W dwóch rzeczach: mentalności i strategii.
-
Mentalność – Jeśli od dziecka słyszymy, że „pieniądze to problem”, „nie wypada chcieć zarabiać dużo”, „bierz, co dają” – to ciężko nam potem cenić swoją pracę. A niskie poczucie wartości to niskie stawki.
-
Strategia – Nie wystarczy „robić dobrze swoją robotę”. Trzeba umieć się sprzedać, budować markę, znaleźć odpowiednich klientów. Wiele kobiet pracuje od rana do nocy, ale nie zarabia, bo nie potrafi skutecznie monetyzować swoich talentów.
Redakcja: Co można zrobić, żeby zmienić swoje podejście do pieniędzy?
Sylwia Stein: Pierwszy krok to świadomość – zauważenie, jakie przekonania masz o pieniądzach i skąd one się wzięły. Czy myślisz, że „zarabianie jest trudne”? Że „nie można mieć wszystkiego”? To wszystko można zmienić.
Drugi krok to edukacja – warto czytać książki o finansach, słuchać podcastów, rozmawiać z osobami, które mają zdrowy stosunek do pieniędzy.
Trzeci krok to praktyka – zacznij inaczej podchodzić do zarabiania. Podnieś ceny, nie bój się mówić o pieniądzach, negocjuj, szukaj lepszych możliwości. Pieniądze są efektem Twojej pracy i wartości, jaką dajesz – i masz prawo oczekiwać godnej zapłaty.
Redakcja: A jeśli ktoś wciąż się boi, że „nie umie zarabiać”?
Sylwia Stein: To niech pomyśli o tym tak: zarabianie to umiejętność, której można się nauczyć, jak każdej innej. Kiedyś nie umiałaś jeździć na rowerze, a teraz potrafisz. Tak samo jest z pieniędzmi – wystarczy zacząć od małych kroków, eksperymentować i nie bać się porażek.
Redakcja: Jakie jest Twoje największe przesłanie dla kobiet, które chcą lepiej zarabiać, ale czują się zablokowane?
Sylwia Stein: Pieniądze nie są nagrodą – są narzędziem. Masz prawo dobrze zarabiać. Masz prawo wyceniać swoją pracę. Masz prawo do życia na własnych warunkach. I jeśli dziś czujesz, że coś Cię blokuje, to pamiętaj – możesz to zmienić. Wystarczy zacząć.
Redakcja: Sylwio, dziękuję za inspirującą rozmowę!
Sylwia Stein: Dziękuję! I pamiętajcie – wiedza o zarabianiu to coś, co możemy zdobyć same, niezależnie od tego, czego (nie) nauczyliśmy się w szkole.



